Początki suplementów białkowych

Początki suplementów białkowych

O tym, ze wysoki poziom białka w organizmie przekłada się na widoczne przyrosty masy mięśniowej, wiemy od dawna. Dzięki temu białkowe suplementy mogą się cieszyć bogatą historią. Pierwsze białkowe proszki były tworzone z myślą o pozyskaniu widocznych efektów niskim kosztem. Sięgano możliwie najtańsze surowce, dzięki którym będzie można skutecznie budować mięśnie.

Pierwsze próby stworzenia suplementu białkowego

Za jednego z pionierów uważa się suplement Hi-Proteen, autorstwa Boba Hoffmana. Do produkcji tej białkowej odzywki doszło już we wczesnych latach pięćdziesiątych. Wówczas popularne, tanie i łatwo dostępne były przede wszystkim nasiona soi. Z tego powodu Hi-Proteen zawierał głównie mąkę sojową ze słodzikami, maskującymi mocno odczuwalną gorycz preparatu. Ponieważ w tamtych czasach nie przeprowadzało się zbyt wielu testów jakości suplementów białkowych, Hi-Proteen trudno było nazwać smacznym wyrobem. Mimo to, twórca białka w proszku osiągnął odczuwalne zyski. Wszystko dzięki zainteresowaniu fascynatów kulturystyki, którym zależało na osiąganiu jak najlepszych efektów. W tamtych czasach nie było Internetu, ani zaawansowanych technik marketingowych. W związku z tym, wystarczyły rekomendacje rozsyłane „pocztą pantoflową”, choć w tym wypadku wypadałoby ją nazwać „mięśniową”.  W każdym razie, nikt nie obawiał się negatywnej opinii kilku użytkowników. Wystarczyło pojechać z produktem trochę dalej, by na nowo budować pozytywną reakcję dotyczącą produktu Hi-Proteen.

Białko z morza

Kolejny produkt z tego okresu to „Białko z Morza”. Wówczas popularne było hasło: „jeśli coś nie smakuje okropnie, nie jest nic warte”. Kto wie – być może to były pierwsze PR-owe próby producentów ówczesnych suplementów? W końcu nikomu nie udało się stworzyć smacznego produktu tego typu więc warto było zadziałać na psychikę potencjalnych klientów. Finalnie, popularne stały się białkowe suplementy stworzone głównie z owoców morza. Nie trudno sobie wyobrazić, że spożywanie takiego produktu nie należało do przyjemnych aktywności. Na szczęście w 1993 r., wzrosło zainteresowanie suplementami a co za tym idzie, zaczęto pracować nad poprawą ich jakości (także walorów smakowych).  Specjalista od sterydów, Dan Duchaine, opisał zalety do tej pory ignorowanego źródła białka, zwanego białkiem serwatkowym.

Serwatkowa rewolucja

Ponieważ serwatka w tamtych czasach nie miała żadnego zastosowania poza tym, że była odpadem, produktem ubocznym procesu wytwarzania sera, jej cena była bajecznie niska. Główny koszt produkcji białka serwatkowego był związany z usuwaniem niepożądanych dla kulturystów składników (laktoza, popiół i tłuszcz). Zaczęto udoskonalać procesy obróbki serwatki, dzięki czemu zaczęto coraz świadomiej wpływać na właściwości pozyskanego produktu. Serwatka stała się popularna głównie ze względu na wysoki poziom BCAA oraz dzięki szybkiemu i łatwemu trawieniu. Zgodnie z zaleceniami „Guru”, użytkownicy suplementów rzucili się na białko serwatki. Duchaine podjął rentowną współpracę z Next Nutrition Davida Jenkinsa, czyli pierwszą firmą, która dostarczyła wysokiej jakości serwatkę w proszku. Z tej współpracy wynikło wiele dobrego – zarówno dla twórców odżywek serwatkowych, jak i dla ich potencjalnych klientów. Wkrótce każdy znaczący kulturysta posiadał proszek z białka serwatkowego, co stanowiło również reklamę dla twórców tych suplementów. 40-kilogramowe beczułki serwatki stały się podstawowym suplementem sportowców, dbającym o budowanie masy mięśniowej.

Różnice w okresach trawienia substancji

Po pewnym czasie same proszki serwatkowe przestały już wystarczać, a bardziej świadome firmy i konsumenci szukali nowych rozwiązań suplementacyjnych. Zostało to pokazane w wynikach badań przeprowadzonych przez francuskich naukowców, pod kierownictwem Yvesa Boirie. Wykazano, że: („wolne i szybkie białka dietetyczne inaczej modulują poposiłkową retencję białka”, Proceedings of the National Academy of Sciences USA, 94: 14930-14935, 1997). W badaniu wzięto pod uwagę różnicę w szybkości wchłaniania między kazeiną a białkiem serwatkowym. W tym samym czasie, kiedy Dan Duchainenadal szczycił się cudownymi właściwościami serwatki (szybkie przedostanie się białka do krwioobiegu), Boirie wykazał, że aminokwasy i peptydy z białka serwatki szybko przemieszczają się przez przewód pokarmowy (GI) i do krwioobiegu, powodując tym samym krótszy wzrost poziomu aminokwasów w surowicy.

Naukowiec dodał, że przebadana przez jego zespół kazeina, tworzy „żele” w żołądku (przed trawieniem) i „porusza” się wolniej wzdłuż przewodu pokarmowego. W związku z tym wyznaczono nową zasadę stosowania suplementów – „szybkość trawienia”. Otóż dzięki temu badaniu dowiedzieliśmy się, które białka są trawione dłużej, które stanowią lepszy budulec a które mogą stwarzać problemy podczas trawienia. Wówczas padł pomysł mieszania odżywki z przyjmowanym pokarmem. Takie działanie rekompensuje niepełne spektrum aminokwasów w tych źródłach. W tym przypadku jednak mieszanka była oparta na szybkości trawienia białka i absorpcji aminokwasów przez jelita, a nie braku jakichkolwiek konkretnych niezbędnych aminokwasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *